Non-Classe

Arduino Pro Mini

Użytkuję Arduino już od dłuszego czasu. Szybki przegląd archiwum bloga, podpowiada mi, że od dwóch lat. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony z automatyki zbudowanej na jego bazie. Koncepcja i środowisko od początku bardzo mi się podobały, natomiast zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie stabilność rozwiązania. Nic się nie zawiesza, jest bezobsługowe. “Produkcyjnie” w systemie automatyki domowej używam Arduino Mega (obsługujące głównie garaż, domofon i kotłownię) oraz Arduino Uno (do systemu nawadniania i kontroli części pomieszczeń w piwnicy). Oba wyposażone są w Ethernet Shield oparty na układzie w5100, który jest bardzo prosty w osbłudzie i niezawodny. Jednym słowem - rewelacja.

Arduino Pro Mini 5V i 3.3V

Zawsze nadchodzi jednak czas, gdy trzeba coś zmeinić. Główną wadą “pełnowymiarowych” Arduino, poza ceną, jest wielkość. Są projekty, przy których rozmiar urządzenia ma znaczenie. Oczywiście pewną drogą do miniaturyzacji i optymalizacji kosztowej jest wykorzystanie samych mikrokontrolerów Atmel i potrzebnych elementów elektronicznych do budowy układów pod konkretne potrzeby. Ja jednak wybrałem inną możliwość - Arduino Pro Mini i jego klony.

Współczesny Arkanoid

Korzystając z okazji wakacji i kiepskiej pogody, chciałem zaproponować dzisiaj trochę rozrywki. Nie wiem ilu czytelników bloga pamięta jeszcze komputery 8-bitowe, ale sądząc po popularności poprzednich tekstów, paru takich jeszcze jest… W świecie mikrokomputerów przebojem była, prosta jak na dzisiejsze czasy, gra Arkanoid . Gracz sterował paletką, która odbijał piłeczkę, która z kolei zbijała klocki. Niby nic odkrywczego, bo wcześniej był Breakout , ale jednak gra potrafiła wciągnąć bardziej niż pierwowzór. Rozgrywka została bowiem urozmaicona - poza zbijaniem muru zbierało się różne bonusy, grafika była lepsza, dodano ciekawe poziomy i fabułę (jakaś była, ale mało kto się nią przejmował).

Polski trudny język

Szczególnie dla tłumaczy…

Kurczakiemburger

Kantor wymienny

Podpatrzone podczas wyjazdu na Węgry, w miasteczku Hajduszoboszlo.

Ludzie w pracy się nudzą

Oczywiście nie ma co generalizować, nie wszyscy. Co więcej, nie jest dobrze nudzić się w pracy, wszak człowiek po 8 godzinach zastanawiania się, jak zabić czas, jest zwykle bardziej zmęczony niż gdy praca wre. Oczywiście błoga nuda od czasu do czasu nie jest zła, jednak na dłuższą metę nie ma szans. Na szczęście w wielu miejscach pracy mamy wybawcę - Internet. Trzeba tylko odpowiednio ustawić swój monitor, żeby nikt niepowołany nie zobaczył nad czym tak ciężko pracujecie.