Dzisiejszy wpis będzie bardzo praktyczny - zamontujemy włącznik kompatybilny z protokołem ZigBee, nie wymagający do działania przewodu zerowego. Oznacza to, że może zostać użyty w starszych instalacjach w systemie “puszkowym”, gdzie do włączników nie prowadzono przewodów neutralnych.
Dzisiejszy wpis będzie nietypowy. Spróbuję stworzyć listę doświadczeń podsumowujących kilka lat amatorskiego tworzenia projektów opartych o Arduino, ESP8266 i ESP32. Mam świadomość, że wiele osób podchodząc do pierwszych projektów zastanawia się, jak rozwiązać różne kwestie techniczne i musi wybrać jakąś drogę. Nie zawsze jest to łatwe i nawet nie zawsze wiadomo o co zapytać. Dlatego postaram się zebrać moje doświadczenia w postaci listy praktycznych porad.
Arduino Leonardo i jeden z modułów ESP32
Oczywiście nie należy traktować tej wiedzy, jako prawdy objawionej i jedynej słusznej, jak zresztą żadnych rad znalezionych w Internecie. To tylko owoc moich doświadczeń, mój wybór, na pewno wiele rzeczy da się zrobić inaczej i usprawnić. Poza tym wypracowywanie własnej ścieżki, to także przyjemna część tej zabawy.
Trzeba też mieć świadomość, że doświadczenia dotyczą w głównej mierze projektów związanych z tzw. inteligentnym domem, czyli automatyką budynkową lub “Internetem rzeczy”. Budowane urządzenia w przeważającej większości komunikują się za pośrednictwem sieci komputerowej - Ethernet lub WiFi. Dla innych typów projektów niektóre porady mogą nie mieć zastosowania.
Od dłuższego czasu PETG
jest moim ulubionym filamentem. Jest wytrzymały, łatwo się niego drukuje, dobrze wygląda - same zalety. Nie znaczy to jednak, że jest najlepszy w każdym zastosowaniu. Filament Nylon (PA12)
został udostępniony jakiś czas temu przez polskiego producenta - DevilDesign
i od tej pory jest moim faworytem w kategorii “wytrzymałość”.
Dzisiaj będzie nietypowo - coś przydatnego, ale bez użycia elektroniki - półki do piwnicy i nie tylko. Ale oczywiście nie takie zupełnie zwykłe, bardzo praktyczne.
Dzisiaj będzie szybki projekt - urządzenie do powiadamiania. Pod tym nieco tajemniczym tytułem kryje się urządzenie, które może mieć różne zastosowania. W moim przypadku będzie służyło jako dodatkowe powiadomienie o tym, że ktoś zadzwonił domofonem. Jeden z domofonów zlokalizowany jest na dużej hali, na której pracują głośne urządzenia i nie zawsze słychać dzwonek. Dlatego urządzenie poza wydawaniem dźwięku ma mrugać, żeby zwrócić na siebie uwagę. Ponieważ bramofony są dwa, więc dobrze było, gdyby po kolorze światła dało się odróżnić, przy którym z nich stoi gość.
Tworząc różne projekty, czy to z Arduino, czy z ESP8266, a nawet z użyciem Raspberry Pi, stykamy się z problemem - jak połączyć wszystkie przewody, żeby było w miarę elegancko i solidnie. Najlepszym przykładem może tu być użycie szyby 1-wire do podłączenia termometrów DS18B20. Specyfiką tego interfejsu jest możliwość podłączenia bardzo wielu termometrów (u mnie w domu jest ich aktualnie 16) do jednego przewodu (będąc precyzyjnym - do dwóch lub 3 przewodów). Ponieważ układ ma topologię mieszaną, jednak w większości gwiaździstą - wiele przewodów schodzi się w jednym punkcie i trzeba je podłączyć do Arduino.
Skoro mamy już skonfigurowane połączenie między kotłem a Raspberry Pi
, pora zająć się jego praktycznym wykorzystaniem. Pierwszym krokiem będzie monitorowanie i prezentacja temperatur oraz innych parametrów pracy kotła Vaillant ecoTEC plus VC.
Zmieniłem ogrzewanie na gazowe. Być może nawet pojawi się o tym osobny wpis, jednak przy okazji montażu nowego kotła, konieczne było przeniesienie gniazdek zasilających. Przy tej okazji, postanowiłem nieco przebudować instalację. Zimą miałem spore problemy z jedną fazą, pechową tą, z której zasilany był kocioł na ekogroszek. Ostatecznie problem został rozwiązany przez wymianę przewodu biegnącego do domu, jednak uraz pozostał… Dlatego przy okazji zmian w kotłowni, postanowiłem zainstalować automatyczny przełącznik faz do zasilania kotła gazowego i mojej automatyki domowej (a konkretniej zasilaczy buforowych, które jej działanie podtrzymują).
Minął nieco ponad rok od czasu zbudowania mojej pierwszej drukarki 3d
. To pewnie dobry czas na krótkie podsumowanie i przemyślenie, czy warto budować swoją drukarkę 3d. Nie wiem czy jestem najlepszym przykładem do ogólnych rozważań, ponieważ swoje urządzenie budowałem z pewnością, że nie będę chciał na niej zarabiać i że będzie służyć do okazjonalnego drukowania różnych przydatnych przedmiotów.
Ile drukuję i z czego?
Pewnie niewiele. Co prawda przeszło kilometr zużytego filamentu
(a może już półtorej) robi pewne wrażenie, jednak drukarka nie pracuje bardzo często. Przekłada się to na kilka kilogramów wydrukowanych przedmiotów. Drukuję z dwóch rodzajów filamentów: PET-G
oraz bardziej klasycznego PLA
- oba prdukcji polskiej firmy Devil Design
. Pierwszy bardzo zdecydowanie preferuję w wersji transparentnej - wydruki są po prostu świetne - to najlepszy materiał do stworzenia obudowy do urządzenia, o ile diody świecące z jego wnętrza mają być widoczne. Wydruk transparentny maskuje też w dużym stopniu pewne niedoskonałości związane z technologią druku. Przy wydrukach nieprzejrzystych zarówno PLA, jak i PET-G sprawdzają się bardzo dobrze, przy czym wydruki z pierwszego są twardsze i sztywniejsze, a ten drugi jest nieco bardziej elastyczny. Nie drukowałem jeszcze natomiast z ABS+, chociaż jestem na etapie urządzania małego warsztatu w piwnicy, więc zapach przestanie być problemem, co pewnie skłoni mnie do pierwszych eksperymentów. Warto zaznaczyć, że zarówno PLA, jak i PET-G są bezwonne.