Temat integracji kotła gazowego Vaillant z systemem automatyki domowej, zwanej czasem inteligentnym domem, pojawiał się na tym blogu
wielokrotnie. Jednym z bardziej przydatnych aspektów takiej integracji jest obliczenie zużycia gazu
. Mechanizm ten działa u mnie bezawaryjnie dla trzech kotłów od mniej więcej pięciu lat. W tym czasie wystąpił jednak jeden, dość ciekawy problem związany z przepełnieniem rejestru PrEnergySumHc1.
W 2017 roku połączyłem Raspberry Pi z moim gazowym kotłem kondensacyjnym Vaillant
. Połączenie nadal działa, zupełnie bezawaryjnie, chociaż zostało też nieco zmodernizowane. Sześć lat temu używałem pierwszej wersji adaptera, z tzw. pokrętłem, czyli kapryśnym potencjometrem do “strojenia” sygnału. Co więcej adapter komunikował się przez port szeregowy z Raspberry Pi, co było dodatkowym utrudnieniem, ze względu na ograniczenia tego interfejsu. Myślę, że nadszedł już moment, żeby napisać, jak to można poprawić.
Nie jest tajemnicą, że otwieranie bramy pilotem jest bardzo wygodne. Są natomiast sytuacje, kiedy możliwość sterowania z poziomu Android Auto lub Asystenta Google jest bardzo pomocna. A skoro jest taka możliwość, to może warto o niej napisać. Tym bardziej, że po drodze można się trochę nauczyć o MQTT, Node Red czy innych technologiach.
Dzisiejszy wpis będzie bardzo praktyczny - zamontujemy włącznik kompatybilny z protokołem ZigBee, nie wymagający do działania przewodu zerowego. Oznacza to, że może zostać użyty w starszych instalacjach w systemie “puszkowym”, gdzie do włączników nie prowadzono przewodów neutralnych.
Z roku na rok coraz większą wagę zaczynamy przywiązywać do bezpieczeństwa naszych inteligentnych domów. Wypływ na to, poza coraz większą świadomością użytkowników, ma przede wszystkim rosnąca popularność takich rozwiązań, a co za tym idzie zainteresowanie tematem cyber-przestępców. Taki proces to nic nowego w świecie technologii. Wspomnieć można choćby jak wyglądały, a raczej jak nie wyglądały, zabezpieczenia protokołu SMTP, odpowiedzialnego za pocztę e-mail, w czasach gdy elektroniczna korespondencja nie skażona była jeszcze spamem i phishingiem.
Głowica termostatyczna ZigBee - Tuya TS0601
Jedną z metod dbania o bezpieczeństwo są regularne aktualizacje oprogramowania wewnętrznego urządzeń. Oczywiście to także droga do poprawy funkcjonalności i naprawy błędów. Opisywałem już taki proces w przypadku falownika Fronius
. Trzeba mieć jednak świadomość, że tych urządzeń jest w naszych domach coraz więcej. Oczywiście zawsze należy szacować ryzyko, bo podatności w niektórych urządzeniach są zwykle mniej krytyczne niż w innych, natomiast nie ulega wątpliwości, że o możliwie regularne aktualizacje lepiej dbać.
Ostatnio sporo czasu poświęciliśmy protokołowi MQTT
, który jest bardzo popularny w świecie automatyki domowej. Dzisiaj przyszła pora przyjrzeć się ZigBee, które jest z nim ściśle kojarzone, za sprawą świetnego projektu Zigbee2MQTT
. Zastanowimy się czy to dobre połączenie i czy w ogóle ZigBee jest potrzebne, skoro mamy już WiFi.
Sezon letni co prawda jeszcze daleko, ale po pierwsze lepiej się do niego przygotować z wyprzedzeniem, a po drugie klimatyzatory nie tylko chłodzą, ale też grzeją. W tym wypadku tak naprawdę bardziej chodzi o grzanie i wykorzystanie nadwyżki energii z fotowoltaiki z przewymiarowanej instalacji. Oczywiście nie u mnie, bo ja jestem pod kreską na razie.
Avatto S08
Znamy więc cel - skrypty “inteligentnego domu”, działające na Raspberry Pi, mają sterować klimatyzatorem Mitsubishi Electric z serii MSZ, bez modułu “internetowego”. Najlepiej gdyby odbywało się to w pełni lokalnie, żeby uniezależnić się od usług chmurowych. Dodatkowo dobrze byłoby wykorzystać protokołu MQTT
, żeby zachować standard, łatwość integracji i wysoką dostępność.
MQTT to jeden z protokołów wykorzystywanych w rozwiązaniach IoT / inteligentnych domach. Wspominałem już, dlaczego zdecydowałem się nim zainteresować oraz jakie są jego zalety i wady
. Dzisiaj pora na krótki wpis na temat instalacji i podstawowej konfiguracji serwera (brokera) MQTT.
O integracji centrali alarmowej Satel z Raspberry Pi pisałem dwa lata temu
. Ponieważ temat cieszy się zainteresowaniem, a świat idzie do przodu, postanowiłem tym razem sprząc Satela z brokerem MQTT. O zaletach tego protokołu
już wspominałem, a wydaje się on być bardzo sensowny do uniwersalnych integracji z różnymi systemami automatyki domowej.
Pewnie prawie każdy właściciel instalacji fotowoltaicznej jest zainteresowany tym, ile prądu produkuje, wysyła do sieci, a ile pobiera. Ciekawość ma różne stopnie, więc jednym wystarcza to, co widzą co dwa miesiące na rachunku od dostawcy energii, a inni przyglądają się sprawie bardziej wnikliwie. Jak łatwo się domyślić, moje zainteresowanie tematem nie ogranicza się do analizy rachunku za prąd
, więc postanowiłem napisać kilka zdań na temat tego, jak to wygląda w przypadku Froniusa Symo, mojej instalacji fotowoltaicznej i współpracy z Energą.
Aktualna produkcja prądu na wyświetlaczu falownika Fronius, raczej mizerna