Zysk z ocieplenia domu

Przez ostatnie dwa lata porównywałem koszty ogrzewania gazem i ekogroszkiem, co było możliwe, ponieważ zapotrzebowanie domu na ciepło było takie samo. Przed poprzednim sezonem grzewczym dom został częściwo ocieplony, więc to co mogę zrobić teraz, to porównać zysk z termomodernizacji, biorąc pod uwagę dwa poprzednie sezony. Zastanowię się, czy było warto i czy się opłacało, bo to przecież dwie różne rzeczy.

Termomodernizacja

To dziwne słowo oznacza po prostu działania, które mają zmniejszyć zapotrzebowanie budynku na ciepło. Chociaż moim zdaniem ta definicja może być nieco myląca, bo poza zyskiem z mniejszego zużycia gazu zimą, mamy też mniejszy koszt klimatyzacji latem, a także większy komfort. Głównym obszarem, na którym się skupię w tym wpisie będzie jednak ogrzewanie domu zimą, bo to jest łatwo mierzalne i porównywalny (o ile potrafimy porównać zimy).

Zakres prac

Najważniejszym elementem termomodernizacji było bez wątpienia oceplenie dachu. Dach jest płaski, więc operacja była dość tania i prosta technologicznie. Zdecydowałem się na 20cm styropapy. Dlaczego dwadzieścia, a nie piętnaście, bo to przecież na dodatkowych pięć centymetrów wiele się nie zyska? A dlaczego nie, skoro różnica w koszcie całej operacji dla 70m² dachu wyniosła mniej niż 10% wartości inwestycji, a dokładnie części związanej z dachem? Większość elementów, łącznie z pracą kosztuje dokładnie tyle samo.

Drugim elementem było wykonanie elewacji od strony południowej, wraz z ocipleniem styropianem grafitowym 15cm (dolna kondygnacja) i 10cm (górna). Ocieplony został także górny balkon i taras. Dodatkowo u góry założone zostały rolety, bo na dole były już wcześniej, ze względu na kino domowe i konieczność zaciemniania pomieszczenia. Pod puszkami rolet znajdują się 2cm styroduru. To ostatnie moim zdaniem jest dalekie od ideału, ale nie w tym wypadku nie było idelanego rozwiązania.

Ktoś mógłby zapytać, całkiem słusznie zresztą, dlaczego dom został ocieplony od południa, a nie od północy, co by było pewnie bardziej sensowne, z punktu widzenia oszczędności? Przyczyny były dwie. Po pierwsze remont był związny bardziej z koniecznością wymiany płytek na tarasie, więc lepiej było zacząć od południa i zrobić już wszystko, skoro było to i tak planowane. Po drugie, koszty ogrzewania tego domu są na tyle niskie, że ocieplenie nia ma wielkiego uzasadnienia ekonomicznego, za to odizolowanie się od tego kierunku daje duży komfort latem. Stąd też pomysł na montaż rolet.

Co sprawniejsi obserwatorzy, jak i stali czytelnicy bloga, zaużyli pewnie, że mówimy tylko o ścianie północnej i południowej, bo jest to dom środkowy w zabudowie szeregowej. Dach i jedna strona, jest to więc całkiem znacząca powierzchnia styku ze światem zewnętrznym.

Pierwsze obserwacje

To co pierwsze dało się zaobserwować, to późniejsze niż zwykle rozpoczęcie sezonu grzewczego. Mimo spadków temperatury na zewnątrz, cały czas wewnątrz była komfortowa temperatura. Porównując do tego, kiedy włączono ogrzewanie w innych domach, myślę, że opóźniliśmy ten moment o około dwa tygodnie.

Drugą obserwacją, było znacznie wolniejsze wychładzanie domu, podczas naszych nieobecności zimowych na przełomie grudnia i stycznia i pod koniec stycznia.

Natomiast z punktu widzenia komfortu, zdecydowanie najbardziej odczuwalne jest znacznie wolniejsze nagrzewanie się domu latem. Nie mam wątpliwości, że bardzo duży wpływ ma na to zasłananie rolet w słoneczne dni, ale pewnie znacznie ważniejsza jest izolacja dachu.

Obserwacje temperatur

Nie byłbym sobą, gdybym nie skorzytstał z okazji i nie umieścił termometrów pod styropianem. Niestety nie na dachu, bo nie zdążyłem się przygotować, ale już na ściach zamocowałem dwa termometry. Jeden na parterze, pod styropianem 15cm, a drugi na piętrze pod 5cm cieńszą warstwą izolacji. Chciałem porównać, jak duża będzie różnica. Niestety porównanie nie jest w pełni miarodajne, ponieważ ściany na piętrze zbudowane są z innego materiału, ale zawsze jakiś obraz daje. Należy też wziąć pod uwagę, że pewnie inaczej byłoby, gdybyśmy mieli prawdziwą, mroźną zimę.

Wykres temperatur pokazuje, że właściwie przez cały sezon grzewczy temperatura mierzona między ścianą a styropianem utrzymywała się około 15 stopni Celsjusza przy temperaturach wewnątrz około 21-22 stopni. To co mnie zaskoczyło, to bardzo niewielkie różnice między obydwoma grubościami izolacji, chociaż wpływ ma na to prawdopodobnie materiał, z którego wykonano ścianę. Poza tym widać, że różnica jest większa, gdy tempoeratura na zewnątrz bardziej spada (grudzień, styczeń).

Zużycie gazu

W poszczególnych miesiącach tego sezonu spaliliśmy gazu:

paździewnik 2019 – 36m³
listopad 2019 – 112,6m³
grudzień 2019 – 147,2m³
styczeń 2020 – 124,7m³
luty 2020 – 131,2m³
marzec 2020 – 107,6m³
kwicień 2020 – 46,9m³

Oszczędności

Ocenę oszczędności należy zacząć, co nie jest bardzo odkrywcze, od stwierdzenia, że zima zimie jest nierówna. Dlatego należy wziąć pod uwagę przynajmniej średnie temperatury w ocenianych miesiącach. Oczywiście to średnia temperatura to nie jest jedyny czynnik, ale coś trzeba porównywać.

Dla mojego miasta w trzech ostatnich sezonach grzewczych mieliśmy takie temperatury średnie:

Sezon

X

XI

XII

I

II

III

IV

2017-18

10,6

5,2

2,5

1,1

-3,0

0,5

13,0

2018-19

10,8

5,1

2,1

-0,7

3,3

6,8

10,0

2019-20

11,0

6,2

3,3

2,9

4,6

4,7

8,2

Widać więc, że ten sezon grzewczy był cieplejszy od poprzedniego (średnio o około pół stopnia Celsjusza). Jak przedstawiało się zużycie opału?

  • 2017-18 – 1053m³ gazu i 2 metry drewna kominkowego
  • 2018-19 – 948m³ gazu i 3 metry drewna kominkowego
  • 2019-20 – 706m³ gazu i 1 metr drewna kominkowego

Przełożyłoby się to przy obecnych cenach gazu, po obniżkach, wraz z opłatami stałymi:

  • 2017-18: 2006zł + 340zł = 2346zł
  • 2018-19: 1693zł + 510zł = 2203zł
  • 2019-20: 1260zł + 170zł = 1430zł

Różnica jest moim zdaniem aż nieprawdopodobnie duża, bo nawet biorąc pod uwagę sam gaz, bez drewna, to jest o 25% taniej. Wziąć należy jednak pod uwagę nieco cieplejszą zimę oraz dwa tygodnie nieobecności w domu, w najzimniejsze miesiące roku.

Sprawdźmy jednak jeszcze marzec i kwiecień, które w tym roku były znacznie zimniejsze niż w zeszłym. W marcu spaliliśmy 107,6m³ gazu, czyli 18% mniej niż w zeszłym roku, w kwietniu natomiast 46,9m³, czyli 26% mniej niż sezon wcześniej. Można więc jednak zakładać, że oszczędności na pewno przekroczyły 20%.

Czy to się opłaca?

Koszt inwestycji, nawet po odliczeniach podatkowych, przekroczył 20 tysięcy złotych. Nawet zakładając 773zł oszczędności rocznej, po wliczeniu drewna i może koło 200zł zysku na klimatyzacji latem, mamy zwrot po przeszło 20 latach. Więc w naszym przypadku, z ekonomicznego punktu widzenia, jest to przeciętnie opłacalne. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że przy okazji na dachu została położona nowa papa, która powinna dać spokój na dłużej, podpobnie jak nowe rynny i rury spustowe. Nowa elewacja, płytki na tarasach też nie są bez znaczenia. Natomiast najważniejszy jest komfort, przede wszystkim latem. I właśnie dlatego warto, nawet jak nie do końca się opłaca.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Non classé i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na Zysk z ocieplenia domu

  1. Andrzej B pisze:

    Dzięki na wpis. Ja akurat musiałem przełożyć ocieplenie na przyszły rok bo majster, który miał mi zrobić robotę konieczną do zrobienia przed obkładaniem izolacją poleciał sobie w kulki i przestał odbierać telefony. Niestety w krótkim czasie nie udało mi się znaleźć zastępstwa. Ja już sobie analizowałem sytuację i też nie będę robił tego ze względu na koszta(bo wyszło mi chyba podobnie czasowo jak Tobie), ale ze względu na komfort i przygotowanie się do przejścia z ekogroszku na gaz za ileś lat.

  2. maciek pisze:

    Interesujący wpis. Na pewno zyskali również twoi sąsiedzi od wschodu i zachodu szeregowca – ciepło w „termosie” nie uciekało już tak szybko dachem. Możesz przy pomnieć ile masz m2 oraz czy kominek z DGP ?

    • techniczny pisze:

      Dom niecałe 140m². Dodatkowo piwnica koło 70m², ale ogrzewana w bardzo niewielkim stopniu. Kominek czysto rekreacyjny, bez DGP czy płaszcza wodnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.