Rok z fotowoltaiką

Rok 2021 był czasem burzliwych dyskusji na temat stopnia przygotowania sieci energetycznej do lawinowo rosnącej liczby prosumentów. To także okres ograniczania wsparcia oraz zapowiedzi zmian w regulacjach prawnych. Jesień przyniosła nam zaś doniesienia o gwałtownie rosnących cenach surowców i energii. Można więc śmiało powiedzieć, że lata stabilności są już prawdopodobnie za nami. Tym bardziej cieszy status prosumenta, który być może uda się utrzymać przez zakładane 15 lat.

Nieco ponad 2 miesiące temu minął rok, od kiedy na moim dachu znajduje się instalacja fotowoltaiczna o mocy 6,39kWp. Nie jest idealna, ale jak już pisałem, podjąłem decyzję, żeby maksymalnie wykorzystać miejsce, nawet kosztem braku optymalności. Zainstalowana jest na dachu płaskim, pod niewielkim kątem, co wpływa na dużo gorszą sprawność w słabszej połowie roku, kiedy słońce jest nisko. W systemie prosumenckim najważniejsze jest jednak, żeby roczny bilans był możliwie korzystny. Nie będę się w tej chwili rozwodził nad założeniami i szczegółami instalacji, ponieważ już o tym opowiadałem.

Problemy w ciągu pierwszego roku

Nie, po kilkunastu miesiącach nic się jeszcze nie popsuło, nie ma strat. Nie można jednak powiedzieć, że był to czas zupełnie bezproblemowy. Oczywiście wszystko może ulec awarii, jednak z moich obserwacji wynika, że więcej osób trafia na problemy związane z siecią energetyczną niż z własnym sprzętem. Oczywiście nie ma reguły i dużą rolę odgrywa na pewno jakość komponentów, a przede wszystkim usługi instalacyjnej.

W moim przypadku też nie było inaczej – obserwowałem duże skoki napięcia na jednej z faz, doprowadzające w skrajnych wypadkach do wyłączania falownika. Ostateczna awaria w wietrzny dzień zakończyła się w końcu interwencją Energii, co rozwiązało problem.

Rok szybko zleciał

Miałem napisać podsumowanie i wrócić do szacowania czasu zwrotu po pierwszym roku funkcjonowania instalacji. Minęło już trochę więcej czasu, ale dzięki temu mam nieco więcej danych i rachunków. A wyliczenia przecież należy zrobić rzetelnie.

Nadmienić należy,  że uruchamianie instalacji jesienią to, z punktu widzenia czasu zwrotu inwestycji, najgorszy moment. Biorąc jednak pod uwagę, że zostanie ona na lata, tak naprawdę nie ma to aż takiego znaczenia. Zebrane dane pozwalają jednak oszacować zysk w standardowych 12 miesiącach.

Twarde dane z roku pracy instalacji

Tak naprawdę do analizy finansowej sama praca instalacji nie jest wystarczająca. Dopiero w zestawieniu ze zużyciem domu obliczenia mają jakikolwiek sens, a prawdziwym wyznacznikiem są rachunki za prąd w stosunku do jego zużycia.

Zobaczmy jak wyglądają moje dane od września 2020 do końca października 2021:

MiesiącProdukcjaZużycieZużycie własneWysłanoPobranoBilans
2020-09583kWh337kWh152kWh431kWh185kWh246kWh
2020-10265kWh378kWh103kWh162kWh275kWh-113kWh
2020-1182kWh382kWh55kWh27kWh327kWh-300kWh
2020-1257kWh434kWh43kWh14kWh391kWh-377kWh
2021-0123kWh484kWh19kWh4kWh465kWh-461kWh
2021-02194kWh340kWh70kWh124kWh270kWh-146kWh
2021-03435kWh544kWh180kWh255kWh364kWh-109kWh
2021-04622kWh412kWh178kWh444kWh234kWh210kWh
2021-05863kWh547kWh272kWh591kWh275kWh316kWh
2021-061046kWh494kWh290kWh756kWh204kWh552kWh
2021-07826kWh613kWh328kWh498kWh285kWh213kWh
2021-08702kWh458kWh202kWh500kWh256kWh244kWh
2021-09573kWh489kWh194kWh379kWh295kWh84kWh
2021-10353kWh573kWh163kWh190kWh410kWh-220kWh
14 miesięcy z instalacją fotowoltaiczną

Jak widać, dodatni bilans dom uzyskuje przez 6 miesięcy w roku – od kwietnia do końca września. W pozostałym czasie pobieramy więcej energii z sieci, niż do niej wysyłamy. Nietrudno też zauważyć, że jakiś czas temu dość znacząco wzrosło nam zużycie prądu. Nie chciałbym się teraz skupiać na przyczynach, natomiast może te skutkować mniej korzystnymi proporcjami tej zimy. Oznacza to jednak także, że decyzja o maksymalnym wykorzystaniu przestrzeni na dachu była właściwa.

Maksymalna produkcja miała miejsce w czerwcu 2021 roku – 1046kWh. Właściwie jest to logiczne, ponieważ dzień jest najdłuższy, a słońce najwyżej. Z drugiej jednak strony w czerwcu temperatury są dość wysokie, co niekorzystnie wpływa na sprawność paneli fotowoltaicznych. Trzeba jednak mieć też świadomość, że słońce jest wtedy najwyżej, co jest bardzo ważne dla instalacji o małym kącie pochylania, jak moja. W wielu przypadkach słoneczny, a zimny kwiecień może być najlepszy w roku, szczególnie przy panelach zainstalowanych bardziej pionowo.

Przez 14 miesięcy wyprodukowaliśmy 6624kWh energii. Ponieważ zwykle dane analizuje się w ujęciu rocznym, możemy sprawdzić, jak wyglądała produkcja z kolejnych 12 miesięcy, zależnie od miesiąca rozpoczęcia obliczeń:

PoczątekKoniecProdukcja (kWh)
2020-09-012021-08-315698
2020-10-012021-09-305688
2020-11-092021-10-315776
Roczna produkcja instalacji fotowoltaicznej

Można więc uznać, że roczny uzysk z instalacji wynosi około 5,7MWh. Powszechnie przyjmuje się, że 1kWp zainstalowanych paneli, w przeciętnym roku w Polsce uzyskuje się 1MWh energii. Jak widać w tym roku, z mojej instalacji uzyskaliśmy 89% tej wartości. Przy moim kącie pochylenia paneli i odchylenia ku wschodowi, należałoby się spodziewać około 95%. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę zacienienie powodowane głównie przez kominy, można uznać, że 89% nie jest złym wynikiem. Tym bardziej, że z różnych źródeł wynika, że produkcja fotowoltaiczna w tym roku jest póki co kilka procent poniżej średniej wieloletniej.

Szczerze mówiąc w moich pierwotnych założeniach miałem nadzieję na 5,5MWh rocznej produkcji. Jeżeli więc taki średni wynik uda się utrzymać, a jestem o tym przekonany, to będę zadowolony.

Zwrot z instalacji fotowoltaicznej po roku

Gdyby przemnożyć wyprodukowane kilowatogodziny przez cenę prądu, łatwo byłoby dość do wniosku, że instalacja zarabia rocznie 3819zł. Tak, produkuje prąd o takiej wartości, jednak ma się to nijak do rzetelnego liczenia zwrotu z inwestycji. Po pierwsze część energii trzeba było oddać zakładowi energetycznemu zgodnie zasadą, że prosument może odebrać 70 lub 80 procent wysłanej energii. Po drugie trzeba wziąć pod uwagę, że przy zbyt dużej produkcji w stosunku do potrzeb, część zmagazynowanego prądu przepada po 12 miesiącach, również zgodnie z zasadami.

W związku ze wzrostem zużycia prądu w moim domu, właściwie nie istnieje ryzyko, że cokolwiek będzie przepadać. Wziąć należy jednak pod uwagę zużycie własne, bo istotne jest, od jakiej części wyprodukowanego prądu potrącane jest 20% „za przechowywanie”.

Z 5776 kWh wyprodukowanych w ostatnich 12 miesiącach, do sieci wysłano 3782 kWh. Od prądu wysłanego musimy odliczyć 20%, bo odbierzemy 80% tego co przesłaliśmy. Po wykonaniu obliczeń wychodzi, że realnie z tego co wyprodukowaliśmy możemy zużyć (bezpośrednio lub pobierając z sieci) 5020 kWh. Od tego trzeba jeszcze odliczyć około 60 kWh rocznie, ze względu na niekorzystne bilansowanie międzyfazowe, które jakiś czas temu w miarę dokładnie szacowaliśmy. Myślę więc, że nie będzie zbyt dużego błędu, jeżeli realnie przyjmiemy, że moja instalacja fotowoltaiczna pozwala zaoszczędzić w ciągu 12 miesięcy 4960 kWh energii. O tyle mniej pojawi się na moich rachunkach za prąd.

Ponieważ rzeczywista cena prądu ze wszystkimi opłatami zmiennymi wynosi nadal 67gr, więc 12 mięsięcy z fotowoltaiką pozwoliło zaoszczędzić 3323zł. Ponieważ instalacja kosztowała mnie, po odliczeniu dopłat i ulg 18700zł, więc okres zwrotu nadal szacuję na niecałe 6 lat. Biorąc pod uwagę niekorzystny miesiąc rozpoczęcia eksploatacji, przyjmijmy nawet prawie pełne 6 lat. Argumentem za słusznością wydłużenia okresu spłaty jest 750kWh energii, które nadal znajduje się w wirtualnym magazynie. Będzie je można brać pod uwagę, gdy zostanie zużyte, pewnie do końca roku.

Oczywiście trzeba też brać pod uwagę, że ceny prądu mogą znacząco się zwiększyć. A to niestety już jest zapowiadane.

Rachunek bez kosztów prądu

Jeżeli ktoś się zastanawia, jak wygląda rachunek przy fotowoltaice, gdy mamy nadwyżkę energii, to obecny koszt w moim przypadku wynosi niecałe 22zł brutto miesięcznie.

Opłaty stałe za 2 miesiące

Na powyższą kwotę, obliczoną dla dwóch miesięcy składa się (dla pojedynczego miesiąca) 71gr opłaty abonamentowej, 9,21zł opłaty sieciowej stałej oraz 9,19zł opłaty mocowej. Do całości doliczono jeszcze akcyzę za zużyty prąd w wysokości 4,33zł, co dało średnio 2,17zł na miesiąc.

Nie jest więc tak, że mając fotowoltaikę można w ogóle nie płacić rachunków. Chociaż oczywiście kwoty nie są wysokie, to warto zauważyć, że wszystkie wprowadzone ostatnio podatki i opłaty dotyczą zarówno prosumentów, jak i konsumentów.

Jestem ciekaw jak będą wyglądać zasady, opłaty i szacowany czas zwrotu z inwestycji po kolejnym roku użytkowania instalacji fotowoltaicznej. Zapraszam za rok.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotowoltaika i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na Rok z fotowoltaiką

  1. SpeX pisze:

    Ja rozumiem, czemu przy twojej prodykcji możesz pobrać z sieci nawet 5020 kWh, ale nie rozumiem czemu też dorzucasz do tego worka „bezpośrednie” zużycie? Bo jeśli zużywasz prąd na bieżąco z PV (chwilowo produkcja = chwilowej konsumpcji na nieruchomości), to czemu od tej produkcji też liczysz 20-30% prowizję za magazynowanie?

    • techniczny pisze:

      Nie odliczam. Bezpośrednia konsumpcja jest zyskiem w najczystszej postaci. To do niej doliczam prąd wysłany, z pomniejszeniem o „prowizję o magazynowanie”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.